Koń trojański a osiąganie sukcesu

1 grudnia 2016

Koń trojańskiMam nadzieję że przypominasz sobie historię o koniu trojańskim, który został zbudowany podczas wojny trojańskiej, a w którym to schowali się wojownicy greccy mając nadzieję, że kuszący wygląd zwiedzie obrońców miasta i skusi ich do wciągnięcie go za mury miasta Troi. Tak też się i stało, w konsekwencji czego Troja została zdobyta.

To tyle tej krótkiej oraz bardzo uproszczonej historii o Troi, jednakże chciałbym, aby ta historia skłoniła Cię do refleksji i abyś zadał sobie następujące pytanie: „Co jest moim koniem trojańskim?” Co powoduje, że podążam w zupełnie innym kierunku niż tam, gdzie faktycznie chciałbym dojść?

Jednym z takich koni może być jedno maleńkie słowo, które jednak może zmienić bardzo wiele, nawet wtedy, kiedy wydaje się, że wszystko się układa, że wszystko idzie po twojej myśli i nie ma opcji abyś właśnie dzisiaj nie uczynił bardzo konkretnego kroku przybliżającego cię do realizacji Twojego celu. Tym jednym, bardzo niepozornym słowem, jednak posiadającym ogromną moc sprawczą jest słowo „TYLKO”. To słowo może być odpowiedzialne za ogromny chaos w Twoim życiu zawodowym jak i prywatnym. Zadaj sobie pytanie dotyczące tego, jak wiele razy brałeś się za zrobienie czegoś konkretnego jednakże w ostatniej chwili , tuż przed wgryzieniem się w dany temat, powiedziałeś sobie „TYLKO”, – tylko coś sprawdzę, tylko przejrzę tę stronę, tylko wejdę na Facebooka, tylko pójdę na chwilę do innego działu, tylko zadzwonię do Andrzeja, i nie wiadomo jak, jakby za pomocą złowrogiej czarodziejskiej różdżki, czar prysł. Dzień się skończył, a Ty nie ruszyłeś w ogóle do przodu, pozostając na manowcach, niespełniony, bez żadnego postępu, po prostu masz wrażenie, że zmarnowałeś kolejny dzień, a zapowiadało się tak dobrze.

Miałeś takie ambitne plany oraz cele, jednakże pozwoliłeś sobie na wpuszczenie konia trojańskiego w postaci pozornie bardzo niewinnego słowa „TYLKO”, a ono już bardzo konkretnie postarało się abyś niczego wartościowego nie osiągnął danego dnia.

Niestety dla nas, negatywna siła tego słowa nie jest ograniczona tylko do momentu, kiedy chcemy zacząć działać. Innym newralgicznym punktem jest czas kiedy już ruszyliśmy do przodu, jednakże po pewnym czasie, kiedy wydajemy się być bardzo zadowoleni, że ruszyliśmy do przodu, niemalże wpadamy w samozachwyt, że jednak daliśmy radę zacząć pracę nad danym zadaniem, w konsekwencji czego pozwalamy sobie na pseudo-nagrodę, ulegając słowu „Tylko”. A ponieważ jest to słowo „Tylko” , rezultat ostateczny jest prawie taki sam, czyli zostajesz z pustymi rękami, mimo świetnego początku.

Jak z pewnością zdajesz sobie z tego sprawę to nie jedyne słowo, które potrafi nas zwieść, niczym zahipnotyzować, aby ostatecznie zostawić nas z niczym oprócz wyrzutów sumienia.

Dobrym ćwiczeniem mogłoby tutaj być zadanie sobie pytania o moje konie trojańskie, czyli: „Co to jest albo czym są te rzeczy, które mimo moich szczerych chęci, odciągają mnie od tego, co najważniejsze danego dnia, w konsekwencji czego nie realizuję swoich zamierzeń. Drugim istotnym krokiem jest odpowiedź na pytanie: „Co zrobię w sytuacji X aby osiągnąć rezultat Y? Czyli na przykład, co zrobię, aby od razu umawiać się na spotkania z klientami w sytuacji, gdy zazwyczaj zaczynam dzień od czytania wszystkich e-maili, w konsekwencji czego nie wiadomo kiedy oraz jak ląduję na na jakichś stronach internetowych, rujnując harmonogram dnia i zostając ostatecznie z niczym.

To tylko jeden z przykładów. Ty oczywiście wiesz najlepiej, co Cię powstrzymuje, co powoduje, że masz wrażenie jakbyś ugrzązł w jakimś bagnie. Z pewnością warto się nad tym zastanowić, bo korzyści takiego rachunku sumienia mogą być przeogromne, wprowadzając wiele istotnych, pozytywnych zmian w Twoim życiu. Sprawdź to na własnej skórze. Przekonaj się jak to jest, gdyby ktoś lub coś wystrzeliło Cię z ogromnej procy, jednak kierunek lotu został wyznaczony przez Ciebie.