Słowa a motywacja do działania i osiąganie sukcesu

13 grudnia 2016

złośćDzisiaj pragnąłbym zwrócić Twoją uwagę na temat tego, jak do siebie mówisz i czy to ma pozytywny wpływ na twoje życie, czy może jednak słowa, które wypowiadasz sam do siebie są jak wielki balast, który skutecznie hamuje Cię w Twojej drodze do osiągnięcia wymarzonych celów.

Pozwól, że zadam Ci pytanie, „Czy jeżeli usłyszałbyś te słowa, które sam do siebie mówisz, od kogoś innego, to miałbyś wrażenie, że rozmawiasz ze Swoim przyjacielem czy może zupełnie odwrotnie tzn. z najgorszym wrogiem”? Problem w tym, że często zauważamy bardzo konkretnie, jak ktoś do nas mówi w sposób nieakceptowalny, jednak zupełnie pomijamy czy też akceptujemy fakt bardzo negatywnej rozmowy ze samym sobą. Ciekawostką jest tutaj to, 

że zazwyczaj nasze ogromne ego, które niemal czeka na każdego, kto się odważy potraktować nas w nie najlepszy sposób, aby go zaatakować czy oddać mu piękną ripostą, idzie sobie spać i zupełnie ignoruje tą sytuację.  Jak to jest możliwe? Jak to się dzieje, że Sam potrafisz zatruwać sobie życie tak , jak nikt inny? Czy to jest Twoim celem, aby ciągle sobie dokopywać, aby ciągle się gnębić, biczować, właśnie takim językiem? Czy takie działanie w czymś Ci pomoże? Podejrzewam, że myślisz, że jak się mocno poturbujesz, to w końcu się ockniesz i zaczniesz działać w sposób skuteczny aby osiągać to czego chcesz, aby osiągać Swoje cele. Powstaje pytanie, „Czy to jest najskuteczniejszy sposób, aby się zmotywować, aby zacząć działać, aby działać tak,  abyś osiągał pożądane przez ciebie wyniki”? Czy może są inne znacznie lepsze i bardziej wartościowe sposoby wewnętrznej komunikacji ze samym sobą?

Szczególnie jest to istotne jak mówisz do siebie w ważnych momentach, nacechowanych emocjonalnie, kiedy po prostu coś nie wyjdzie, nie pójdzie po Twojej myśli. W tedy może Ci się wydawać, że jesteś uprawniony do tego, aby spuścić sobie porządne lanie mentalne, że tylko na to zasługujesz. Co gorsze, możesz nawet odczuć chwilową ulgę, że potraktowałeś się ostro, tzn. bez owijania w bawełnę, obrzuciłeś się kilkoma epitetami. Jednak jest to rozwiązanie krótkoterminowe, za które pewnie zapłacisz w przyszłości. O czym mówię? A no  o tym, że słowa które wypowiadamy będąc bardzo zdenerwowanym mają tendencję do pozostania na długo w naszej podświadomości. Niestety one wracają jak bumerang, który ktoś kiedyś wyrzucił w powietrze i o nim zapomniał. Jednak osoba ta pominęła ważny fakt, że te słowa w pewnej innej życiowej sytuacji, mogą ważyć znacznie więcej niż piórko na wietrze.  Później kiedy będziesz potrzebować wsparcia, możesz się zdziwić, dlaczego właśnie takie negatywne, a nie inne myśli przychodzą Ci do głowy. Właśnie te słowa, które wypowiedziałeś na temat siebie, będąc w głębokim stanie emocjonalnym, wracają, jednak niestety w innym celu niż chciałbyś. Teraz one już nie dostarczają Ci żadnej, nawet chwilowej ulgi, ale mogą pociągnąć Cię znacznie dalej niż chcesz, nawet w jakieś stany depresyjne.
W chwili kiedy potrzebujesz jakiejś otuchy czy wsparcia, bumerang, który kiedyś wyrzuciłeś beztrosko w powietrze, wraca ale  niestety nie ma on żadnych pozytywnych intencji i wali Cię mocno w tył głowy mówiąc „Hello, nie zapomniałem o tobie”.

Czas na krótkie ćwiczenie. Zadaj sobie pytania, „Jak ostatnio, kiedy coś mi nie wyszło, mówiłem do siebie”? Czy te słowa w przyszłości mogą mi pomóc czy raczej mogą być jak kula u nogi? Czy chciałbym, żeby tak do mnie mówiono? Co mogę mówić do siebie w takich momentach, aby nie była to tylko chwilowa ulga ale również inwestycja na przyszłość?

            Warto pamiętać o tym, że żadna myśl nie jest za darmo. Albo jest to inwestycja, która będzie procentowała w przyszłości na Twoją korzyść albo jest to koszt, który Cię obciąża. Albo będziesz mówił do siebie w taki sposób, aby wywołać pozytywne emocje, które są paliwem działania, albo też będziesz gromadził zbędny balast, pozbawiający Cię motywacji do podejmowania niezbędnych kroków.   Pytanie do Ciebie, „Czego chcesz więcej, dobrych inwestycji czy kosztów albo też długów”?

Co zatem można zrobić w sytuacji, kiedy coś się nie uda, mówiąc kolokwialnie, schrzanisz coś, i czujesz głęboką potrzebę ekspresji tego faktu? Jedną z alternatyw może być oczywiście wzięcie głębokiego oddechu. Na początku może to być bardzo trudne, jednakże jeżeli zaczniesz zwracać uwagę , aby właśnie w ten sposób zachowywać się, możesz zrobić z tego bardzo dobry nawyk. Oczywiście wymaga to sporej uważności, świadomości oraz monitoringu własnego zachowania. W takiej sytuacji, prowadzenie dziennika własnego postępu, jest bardzo wskazane. Dzięki temu zaczniesz być znacznie bardziej świadomy własnych reakcji, a świadomość określonego zachowania, to ogromny krok naprzód, mogący przynieść Ci wiele korzyści. Zgodnie z zasadą, że jeśli coś zauważysz, to możesz to zmienić.

 A jeżeli już musisz koniecznie powiedzieć coś o sobie typu „Ty taki i owaki”, wykorzystaj prostą technikę i użyj zaimka trzeciej osoby liczby pojedynczej np. „on jest do bani”. Ewentualnie możesz temu komuś nadać imię mówiąc, „Grzesiek dałeś ciała”. Pod warunkiem oczywiście, że nie masz na imię Grzegorz. To taka mała, drobna zmiana, jednakże robiąca dużą różnicę w odbiorze, ponieważ możesz nawet zacząć  się z tego śmiać.

Inną prostą techniką, którą możesz zastosować, jest zwolnienie tempa wypowiadanych słów, tak jak gdybyś nagle przeobraził się w dużego ślimaka, który oczywiście nie grzeszy szybkością. Aczkolwiek w tej sytuacji, jest to bardzo na miejscu. Jeżeli nawet zaczniesz do siebie coś mówić negatywnego, jednakże zwolnisz istotnie tempo wypowiadanych słów, to pozbawisz ich, tej miażdżącej, toksycznej siły rażenia. A o to przecież chodzi.

Tą technikę można wykorzystać również w drugą stronę tzn. zacząć mówić do siebie dosyć szybkim tempem, jednakże w tym wypadku należy mówić same pozytywy na temat siebie, po prostu występujesz w konkursie przechwałek. Twoje zadanie to mówić same pozytywy na temat siebie, zaangażowanym językiem, czyli tak , jak  gdybyś naprawdę w to wierzył. Tak jak gdyby to było super ważne. Jeśli do tych słów dodamy jeszcze odpowiednią gestykulację, to bądź pewien bardzo pozytywnego wpływu na to, jak będziesz się czuł. Warto to stosować, jeżeli oczywiście sytuacja Ci na to pozwala, wtedy kiedy masz problem z nieśmiałością, kiedy się boisz, czy też kiedy ogarnia cię leń. Słowa wypowiedziane w taki sposób bardzo szybko postawią Cię w stan gotowości do działania.

            To jak myślisz ma duży wpływ na Twoje życie, Twoją motywację do  działania, co ostatecznie przekłada się na Twój sukces, czymkolwiek on jest, w związku z tym, z pewnością warto nad tym trochę popracować, nie rozpisując się już o tym, że pewnie wyjdzie Ci to również na zdrowie, czego serdecznie Ci życzę.

Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł to proszę podziel się nim z innymi, za co serdecznie Ci dziękuję.