Czy jesteś zbyt grzeczny?

13 stycznia 2017

TakczyNieCzasami warto  zadać sobie pytanie o to, czy nie jesteś zbyt grzeczny? Dlaczego? Bo być może nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, że Twoja grzeczność doprowadza Cię do frustracji. Teraz możesz zacząć się zastanawiać, „O czym on mówi? Jak to możliwe, że bycie miłym dla innych doprowadza mnie do frustracji?”. Niestety bycie miłym łączy się zazwyczaj z braniem zbyt wielu rzeczy na siebie, a to w konsekwencji doprowadza do tego, że nie masz czasu na nic innego, że jesteś zestresowany, że w końcu zaczynasz wątpić  w swoje możliwości, w swoje umiejętności, szczególnie poprzez porównywanie się z innymi.  Nie wiesz, jak

to się stało, że cały dzień przeleciał, a Ty nawet nie ruszyłeś z tym co chciałeś. Dlatego bardzo  istotne jest abyś zaczął mówić częściej „Nie” innym. Musisz wykazać się asertywnością, bo w ten sposób stoisz na straży swojego czasu. Masz tyle samo czasu, co każda inna osoba. Czas się nie rozciągnie, to nie guma. 24 godziny na dobę oraz 7 dni w tygodniu, to wszystko co masz. Więcej mieć nie będziesz. Nieważne czy jesteś wysoki czy niski, biedny czy bogaty, przystojny czy nie całkiem. To nie ma znaczenia. Ostatecznie dany dzień,  tydzień, miesiąc , rok minie. Mało tego, kiedy jesteś starszy masz wrażenie, że coś magicznego się  dzieje, a mianowicie dni, tygodnie już nie mijają ale przelatują. Żyjemy w erze pośpiechu, wielozadaniowości czyli robienia mnóstwa rzeczy w tym samym czasie, przynajmniej tak nam się zdaje, bo faktycznie to tylko przeskakujesz z jednego zadania na inne.

Powiedzenie innym „Nie” to za mało. Osoba której przede wszystkim musisz mówić „Nie” to Ty sam. Tak właśnie, sobie samemu musisz mówić najczęściej „NIE”. Teraz możesz dojść do wniosku, że już nic nie rozumiesz , że jest tutaj jakaś sprzeczność, przecież miałem mówić innym „Nie” a teraz się dowiaduję,  że przede wszystkim mam mówić „Nie” sobie. Tak , właśnie o  to chodzi. Masz mówić częściej sobie „Nie” aby poskromić swoją pseudokreatywność. Jeżeli chcesz być skutecznym, to musisz zorganizować swoją kreatywność, bo w innym przypadku będziesz tracił wiele czasu na wszystko oprócz tego co naprawdę jest ważne. To przypomina wynik rachunku. Jeżeli pomnożysz 100, gdzie 100 jest Twoją kreatywnością razy 0 (zero), a zero to Twoja organizacja, to co otrzymasz? No właśnie, Nic. Tak właśnie wygląda życie wielu osób, ponieważ ciągle mnożą 100 x 0, jednak mają nadzieję, że wynik będzie inny niż zero. Co  gorsze bardzo często nawet nie zdają sobie z tego sprawy, że właśnie karmią się takimi nadziejami czy iluzjami.

http://tombaryla.pl/jak-sie-zmotywowac-i-przestac-karmic-sie-iluzjami/

 Najwyższy czas aby się obudzić z letargu bycia super grzecznym, super układowym, super fajnym gościem od wszystkiego. Musisz wiedzieć czego chcesz. Musisz wiedzieć jakie masz priorytety. Musisz wiedzieć co naprawdę jest  istotne, co naprawdę przybliża Cię do realizacji własnych celów. Bez tego będziesz się grzebał. Bez tego będziesz błądził po omacku. Będziesz się odbijał od szyby niczym ćma lecąca do widnego pokoju. Czy jesteś ćmą? Nie sądzę. To bierz się w garść. Ustal jakie są Twoje cele, jaki wynik ostatecznie chcesz osiągnąć oraz czego chcesz doświadczyć i czego nie chcesz doświadczyć. Tak, zdaj sobie również sprawę z tego, czego nie chcesz i niech to będzie bolesne. Zobacz co się dzieje, kiedy robisz to wszystko, co jest zbędne, co okrada Cię z Twojego bardzo cennego dobra zwanego czasem. Co sobie chcesz powiedzieć na koniec dnia, tygodnia, czy miesiąca, „ Znów nie zdążyłem, ale tak wiele robiłem”, – ale czego? Przestań wciskać sobie ten kit, przestań w to wierzyć, otwórz oczy, obudź się! To tylko Ty i Twoje bajki na dobranoc. Czy jeszcze je kupujesz czy już wiesz, że to wymówki, że po prostu chcesz się poczuć lepiej wiedząc, że tak naprawdę to cały czas poszedł w las. Chyba nie jesteś gajowym co?

Ustal wartość swojego czasu i rób te rzeczy, dzięki którym możesz osiągać swoje zamierzenia oraz eliminuj bądź deleguj, jeśli tylko to możliwe, te zadania, które ktoś inny może zrobić znacznie lepiej. Przestań hołdować opowieściom, że wszystko musi być zrobione przez Ciebie, bo inaczej nie będzie zrobione tak jak należy. Przy takim podejściu po prostu się zajedziesz. To droga donikąd. Skąd weźmiesz energię  aby robić to co naprawdę ważne, kiedy chcesz się łapać każdej sprawy, kiedy chcesz mieć kontrolę nad każdą błahostką? W ten sposób zmierzasz na wyspę zwaną frustracją. Przeczytaj jeszcze raz poprzednie zdanie. Skąd weźmiesz niezbędną energię? Myślisz, że na samych chęciach, intencjach, pojedziesz daleko? To nie wystarczy. Musisz mieć energię. Bez energii będziesz tak działał , jak samochód z zarżniętym akumulatorem. Kręcisz kluczykiem żeby ruszyć ale nic się nie dzieje oprócz tego, że może jeszcze słyszysz jakieś zgrzyty. To samo robisz sobie, kiedy bierzesz zbyt wiele na siebie, kiedy nie masz priorytetów, kiedy nie masz celów, po prostu zajeżdżasz się nie osiągając pożądanych rezultatów. Chciałbyś jechać pełnym gazem zapominając o tym, że zaciągnąłeś hamulec ręczny. Zwolnij ten hamulec. Zacznij częściej mówić „Nie” i nie mówię tutaj o ignorowaniu innych czy byciu chamskim czy niekoleżeńskim itd. Jeśli uważasz, że Twoja pomoc będzie wartościowa, ok, pomóż ale na Twoich warunkach, jeżeli to tylko możliwe, Ty wyznacz harmonogram, kiedy coś zrobisz, tak aby nie okazało się , że kiedy mówisz innym „Tak” to sobie mówisz „Nie” w konsekwencji czego lądujesz na wyspie zwanej frustracją. Stać Cię na dużo więcej. Masz ogromny potencjał. Jedynie co musisz zrobić, to trochę się zorganizować, tak aby  zamiast  mnożyć sto razy zero, mnożyć sto razy jeden, bo właśnie takie podejście umożliwi Ci bycie bardziej tym kim chcesz być.

   Wiem, że dzisiaj nie byłem dla Ciebie zbyt słodki, jednakże gdyby spodobał Ci się ten artykuł,  to proszę podziel się nim z innymi, udostępnij go Twoim znajomym, za co z góry jestem Ci serdecznie wdzięczny.